.

Niestety nie znam autora

Reklamy

Takie prawdziwe

Autorka : http://mumandthecity.pl/

„Zastanawiałam się zawsze, dlaczego tak mi przeszkadza, że mój Mąż – kiedy zajmuje się domem i dzieckiem – robi to po swojemu. Przecież powinnam się zająć swoją pracą i machnąć ręką na to, jak on sobie w tym czasie radzi! Bo czyż jakikolwiek facet na świecie dzwoni z pracy do swojej żony z pytaniem: „Pamiętałaś o praniu?”, przestrogą: „Tylko błagam, nie dawaj im znowu frytek!” albo opierniczem: „Jak mogłaś ubrać dziecku sandały na deszcz???”. Nie. Oni mają to totalnie gdzieś!

Czy to z nami jest coś nie tak, że ciągle czujemy tę wewnętrzną potrzebę trzymania ręki na pulsie? Że mamy problem ze zlecaniem zadań? Że rzadko prosimy o pomoc, bo boimy się, że nikt sobie z tym całym pierdolnikiem nie poradzi tak dobrze jak my? Że jak zamykamy za sobą drzwi domu, to potem jeszcze z trylion razy dzwonimy, żeby dowiedzieć się, czy wszystko w porządku? Ale na pewno? Na pewno???!

A może to z nimi jest coś nie halo, że jak siedzą w pracy, to siedzą w pracy i nie martwią się, czy na pewno zdążyłaś zrobić zakupy przed wolną niedzielą?

Nie. Powiem ci, czyja to wina. Bo ani twoja, ani jego.

TO WINA INNYCH LUDZI!
No bo wyobraź sobie taką scenkę: dziecko w przedszkolu potargane. Albo w brudnej bluzce.

Wiesz co pomyślą sobie panie przedszkolanki? GDZIE JEST MAMA TEGO DZIECKA?! Tak. Nawet jeśli rano to tata przyprowadził malucha do przedszkola, bo mama od tygodnia jest w delegacji, absolutnie nikt (nawet w myślach) nie zapyta, dlaczego tata nie zrobił prania lub dlaczego tata nie uczesał?

W Polsce, jeśli dziecko jest niedopilnowane, a dom nie lśni czystością – winę za to ponosi matka.

Brudne okna? Co za leniwa baba tam mieszka!
Brak obiadu na stole? A czym byłaś tak zajęta, że nie zdążyłaś?
Mężczyzna idzie do pracy w pogniecionej koszuli? Współczuję żony, hłe, hłe.

Dlatego kobieta czuje się w obowiązku pilnować męża, bo jego wpadki są jej wpadkami. To ona jest rozliczana za jego błędy, stawiana przed sądem, w którym prokuratorem jest własna mama, teściowa, sąsiadka, nauczycielka, a nawet przypadkowy przechodzień na ulicy. Ona wie, że jeśli wrzuci na luz, od razu oberwie po głowie, bo o ojcu nikt złego słowa nie powie. Przecież się stara, nie jego wina, że taka baba mu się trafiła!

PRZYSZŁO CI DO GŁOWY?
Kiedy napisałam o pedofilii w kościele, jedna z was podlinkowała artykuł Kopińskiej na temat trzynastolatki wykorzystywanej przez księdza. Wiesz jakie były komentarze? „A gdzie matka tego dziecka?”.

Podobna sytuacja zresztą rozgrywa się od lat wokół afery z Polańskim. Kiedy wydało się, że zaprosił do swojej willi nastolatkę, wszyscy jak jeden mąż zaczęli się zastanawiać: dlaczego jej matka na to pozwoliła???

I ok, nie są to zarzuty totalnie z dupy, ale… Kaman! Serio? Dlaczego nikt nie zapytał o ojców? Gdzie byli? Dlaczego pozwolili? Dlaczego nie natrzaskali po papie, gdy była taka potrzeba i nie ochronili swoich córek?

Przyszło ci w ogóle takie pytanie do głowy?
Bo powinno.

CZY KTOŚ NAZWAŁ CIĘ WSPANIAŁĄ MATKĄ, BO PRZEWIJASZ PIELUCHY DZIECIOM?
W Polsce stosunkowo łatwo być ojcem. Już samo to, że tata zabiera dzieci na spacer, wzbudza ogólny aplauz, a jeśli się z nimi bawi, z miejsca zasługuje na order Rodzica Roku.

Wiesz, co w XXI wieku słyszy kobieta, której partner zmienia pampersy dziecku? Ale masz super męża! WTF? Czy ktokolwiek kiedyś pogratulował twojemu facetowi wspaniałej żony, bo przewijasz pieluchy… swoim dzieciom???

Tata, który ubiera z córką lalki? Mistrz i łzy wzruszenia w oczach! Matka, która godzinami bawi się z synkiem autkami? Normalna sprawa, dziwne, gdyby tego nie robiła!

Tata siedzi z dziećmi w Macu? Ale fajnie, spędza z nimi czas! Matka z dziećmi w Macu? Dlaczego nie ugotuje im normalnego obiadu???

Dawno temu zawiesiłyśmy matkom poprzeczkę tak wysoko, że już wtedy trudno było się nie wykopyrtnąć. Mówisz, że nasze babki miały ciężko? A my? Bawimy się z dziećmi, rozmawiamy z nimi, nie stosujemy nagród i kar, nie idziemy w wychowaniu na skróty. Ale to nie wystarczy! Przy tym wszystkim musimy być: zadbane (depilacja, hybryda, przedłużone rzęsy, kwasy na twarz), wysportowane (ćwiczenia minimum 4 razy w tygodniu!) i samodzielne. Mamy się rozwijać zawodowo, żeby mieć własną kasę. I dbać o swoje pasje, żeby nikt nie nazwał nas MAT😁KĄ z odpieluszkowym zapaleniem mózgu. Powinnyśmy karmić swoim mlekiem dwa lata i dłużej, spać z dzieckiem, bo to buduje bliskość, a w wolnym czasie przepierać pieluchy wielorazowe, co jest eko i nosić dziecko w chuście, bo co to za problem sprzątać z dziesięciokilogramowym obciążeniem? Współczesna matka polka powinna mieć wiedzę z zakresu alergologii, dietetyki (dieta bez glutenu, cukru i laktozy!), medycyny (szczepionki!) i kosmetologii (składy kosmetyków dla dzieci!). No i oczywiście nie może zapomnieć o mężu, bo ją własny chop zostawi!

Serio? To małe przegięcie. I sama nie wiem, dlaczego użyłam słowa „małe”! Ktoś jeszcze się dziwi, dlaczego faceci tak łatwo wrzucają na luz, a my zupełnie tego nie potrafimy? Tak, bo łatwo powiedzieć: „odpuść sobie”. Ale najpierw to ludzie wokół powinni odpuścić nam.”

W punkt

Piękne słowa bez czynów są warte tyle co gówno spłukiwane w kiblu. Koniec więc z wszystkimi pięknymi hasłami typu „tęsknie” lub „brakuje mi Ciebie”, a które nie przekładają się na realne spotkania. Brzydzę się nimi, bo są wielkim i obrzydliwym kłamstwem. Jeśli ludzie za sobą naprawdę tęsknią to się spotykają, a nie pierdolą, że bardzo, bardzo tęsknią. Nie wierzę w brak czasu, nie wierzę w inne wymówki. Jeśli komuś na Tobie naprawdę zależy to zrobi wszystko, żeby się z Tobą spotkać i żeby być przy Tobie. Nic go nie powstrzyma przed udowodnieniem, że to na Tobie zależy mu najbardziej. Zawsze jest czas na znak, na ten krótki sygnał: Ty jesteś dla mnie ważna i to właśnie Tobą chcę wypełniać moje życie!

Życie jest zbyt krótkie by marnować czas na ludzi, którzy mają nas w dupie i nie przeskoczyli by dla nas kałuży. Szkoda poświęcać choćby małą część swojego życia na tych, dla których gówno znaczymy. Nie marnujmy więc ani jednej cennej minuty na tych, którzy nie potrafili znaleźć kilku sekund dla nas. Koniec z wszystkimi gównianymi wymówkami typu „nie miałem czasu”, „nie mogłem” lub „byłem zajęty”. Koniec z frajerskimi tekstami „jesteś fajna, ale…” Nie ma kurwa „ale”! Albo wspólnie się szanujemy i dajemy z siebie wszystko, albo nie róbmy tego wcale…

Koniec też z wszystkimi kłamstwami typu „zmienię się” lub „teraz będzie inaczej”. Ile jeszcze tych szans masz dawać? Ile jeszcze kłamstw znosić? Ile pięknych słów, które tylko mydlą Twoje oczy musisz wysłuchać? Wiesz jak można nazwać wiarę w to, że ktoś zmieni się tak po prostu? Głupotą. Często czekamy na cud. A pieprzonych cudów po prostu nie ma! Pomyśl – zadręczasz się, męczysz, a momentami nawet zastanawiasz, czy może to nie Twoja wina. Myślisz o tym co możesz naprawić i zrobić by było choć odrobinę lepiej. Nie oczekujesz cudów. Chcesz odrobiny czułości, wspólnych chwil razem, rozmowy i zrozumienia. I wiesz co Ci powiem? Gówno z tego dostaniesz, bo jeśli ktoś miał Cię w dupie dwa dni temu, wczoraj i dzisiaj to przewidywania na jutro wcale nie są bardziej obiecujące.

Jeśli ktoś przez cały dzień się do Ciebie nie odzywa, a po jakimś czasie napisze „nie miałem czasu” lub „nie mogłem, bo…” to jest zwykłym pierdolonym kłamcą. Ile czasu zajmuje napisanie wiadomości? 30 sekund? Jest tu ktoś z was, kto nie ma wolnych 30 sekund w ciągu dnia? Szybki telefon i krótka rozmowa to ma być rzecz niewykonalna? Proszę was… nie wierzcie w takie bzdury! Jeśli ktoś nie odzywa się do was tak długo, to nie dlatego, że jest bardzo, bardzo zajęty. To tylko dlatego, że ma Cię po prostu w dupie, nie szanuje Cię i nie miał ochoty się odezwać.

– Rafał Wicijowski, lekcja 33 z książki Oczami Mężczyzny (NIE) idealnego.

Kiedyś

Pewnego dnia nasze drogi jeszcze na chwilę się złączą. Może będzie to ułamek sekundy, a może starczy nam czasu na krótką rozmowę. Chciałabym w przyszłości móc stanąć naprzeciwko Ciebie i beznamiętnym wzrokiem, bez obaw spojrzeć Ci w oczy, które kiedyś tak bardzo mnie pociągały. Po dziś dzień nie umiem opisać uczucia które nas łączyło. Nie wiem czy to była miłość, czy może jeszcze coś więcej. Jedno jest pewne. Muszę zadać Ci ostatnie pytanie. Prawdopodobnie będą to ostatnie słowa wypowiedziane do Ciebie, ponieważ żadna z odpowiedzi która padnie z Twoich ust nie będzie już wymagać z mojej strony najmniejszej reakcji. Mam nadzieję, że gdy nadejdzie ta chwila, będziesz gotowy zmierzyć się z przeszłością którą Cię obdaruję na tą krótką i bezpowrotną chwilę, budząc po raz ostatni wszystkie nasze wspomnienia.
– Dlaczego to nie byłam ja?

– Alisa Ana z Bezsenność mi dolega
Bezsenność mi dolega

Prawdziwa intymność

Większość ludzi uważa, że najbardziej intymnym doświadczeniem na świecie jest seks. […] Ale tak nie jest. Seks nie jest najbardziej intymnym przeżyciem, jakie mogą dzielić kochankowie. Nawet gdy jest piękny.Nawet gdy jest idealny. […] Najbardziej intymnym przeżyciem jest pozwolenie, by ukochane osoby zobaczyły nas w najgorszej formie. Wtedy, gdy jesteśmy najsłabsi. Prawdziwa intymność jest wtedy, gdy nic nie jest idealne.

— Amy Harmon „Pieśń Dawida”

Kazali wierzyć

„Kazali nam wierzyć, że miłość, ta prawdziwa, zjawia się tylko jeden raz w życiu i do tego zazwyczaj przed trzydziestym rokiem życia. Nie powiedziano nam, że miłość nie jest sterowalna i nie przychodzi w ściśle określonym czasie.
Kazali nam wierzyć, że każdy z nas jest połówką pomarańczy, że życie ma sens tylko wtedy, gdy znajdziemy tę drugą połowę. Nie powiedziano nam, że rodzimy się w całości, że nikt w naszym życiu nie zasługuje na to, by nieść na swoich barkach odpowiedzialność za dopełnienie naszych braków: rozwijamy się w sobie. Jeśli jesteśmy w dobrym towarzystwie, to jest to po prostu przyjemniejsze.
Kazali nam uwierzyć w formułę ‚dwa w jednym’: dwoje ludzi, którzy myślą tak samo, zachowują się tak samo, że jedynie tak to działa. Nie powiedziano nam, że to ma swoją nazwę: anulowanie siebie; że jedynie osoby o własnej osobowości mogą budować zdrowe związki.
Kazali nam wierzyć, że małżeństwo jest koniecznością i że pragnienia ‚nie o czasie’ muszą być stłumione. Wmówili nam, że piękni i szczupli są bardziej kochani, że ci, którzy uprawiają mało seksu są zacofani, a ci, którzy uprawiają go zbyt wiele nie są godni zaufania.
Kazali nam wierzyć, że istnieje tylko jeden przepis na szczęście, taki sam dla wszystkich, i ci, którzy starają się go ominąć, skazani są na marginalizację. Nie powiedziano nam, że ten przepis nie działa, frustruje ludzi, alienuje ich i że istnieją inne alternatywy.
Ach, nie powiedzieli nam nawet tego, że nikt nigdy nam tego nie wyjaśni. Każdy z nas odkryje to na własną rękę.”

John Lennon